OKUPACJA SOWIECKA
POWRÓT
Z chwilą wkroczenia Armi Czerwonej na tereny wschodnie II Rzeczpospolitej rozpoczął się okres panowania władzy radzieckiej. 28 września  1929 
r.został podpisany w Moskwie radziecko-niemiecki traktat ustalający granicę między Niemcami a ZSRR--która miała przebiegać wzdłuż Pisy,Narwi,lini 
Ostrołęka-Treblinka,Bugu-Wisłok oraz Sanu.
Nowe rządy w Biłce Szlacheckiej nastały z dniem 22 września 1939 r.czyli z datą kapitulacji Lwowa.
Piotr Jary wspomina że w pobliżu Jaryczowa Nowego ,żydowskiego miasteczka położonego około 20 kilometrów od Lwowa,został założony obóz 
jeniecki dla polskich żołnierzy.Przetrzymywani byli oni także w folwarku w pobliskim Hermanowie. Żołnierzy zatrudniano przy budowie drogi wiodącej 
ze Lwowa na wschód.25 września Biuro Polityczne Centralnego Komitetu Wszechzwiązkowej Komunistycznej Parti {bolszewików} podjęło decyzję o 
budowie strategocznej drogi Nowogród Wołyński-Lwów.Siłą roboczą mieli stanowić polscy jeńcy wojenni.Postanowiono utworzyc obóz dla 25 
tyś.osób.Nazwano go rówieńskim bo w Równem zlokalizowano jego kierownictwo.
O obozie jenieckim w Hermanowie wspomina także Michał Fiałkowski. W zimie z 1929 r.na 1940 r.zrobili w Hermanowie obóz dla polskich żołnierzy 
.Jako chłopcy chodziliśmy tam popatrzeć . Na wiosnę 1940 r.wszelki ślad po nich zaginął.Pewnego zimowego dnia był świadkiem przemarszu jeńców 
przez Biłkę.Mróz dość mocny ,pochmurno,wieje śniegiem niesamowicie--w pierwszej chwili trudnio odróżnić ,ale po kilku minutach można zobaczyć 
już---idą ruscy żołnierze,poznaję po spiczastych czapkach,i długich karabinach z pikami na lufach.Zblizyli się na jakieś 50 metrów,są na przeciw kościoła 
i rzuca się w oczy że to nie tylko sami ruscy-ci na przodzie i po bokach z psami na smyczy : a po srodku natomiast w kolumnie idą inne 
postacie--poznaję są to jeńcy wojenni w polskich płaszczach ,opatulone mają głowy jakimiś szmatami ,na nogach też nie widać butów ,a jedynie jakieś 
słomianne kalosze owinięte szmatami.Pobiegłem szybko do mieszkania ,wziąłem kawałek chleba-aby im podać--szło tam około 120-150 ludzi,nie licząc 
obstawy,a było ich chyba z 50 sołdatów.Prowadzą ich ze stacji kolejowej w Barszczowicach ,a może z Rejonu w Jaryczowie.Nie ma mowy żeby się 
zbliżyć--rzucam chleb w kolumnę ,ale został odebrany i odrzucony na bok.Prowadzą ich jak się okazuje do obozu w Hermanowie.

Rozpowszechniane były propagandowe hasła głoszące że wojska radzieckie przychodzą ,by ochraniać ludność przed Niemcami.Niektórzy mieszkańcy 
Biłki Szlacheckiej mieli radia.Orientowali się w sytuacji politycznej .Piotr Niedzielski przypomina sobie ,że kierowniczka szkoły ,Kazimiera 
Niezgodzianka,nazywała przybycie Armi Czerwonej na ziemie polskie napaścią.
Koło nas ,na parkanie sąsiada,przybite były afisze,wielkie kolorowe nowość we wsi z napisami w języku polskim,przedstawiające ucisk i niedolę chłopów 
pod panowaniem właścicieli ziemskich ,wyzyskiwaczy ,kułaków ,papistów i innych spekulantów.Choć jeden z mieszkańców Biłki ,który uważał się za 
komunistę ,wybiegł naprzeciw Armi Czerwonej machając z radości rękami ale żołnierz radziecki widząc machającego człowieka na wszelki wypadek 
strzelił  i zabił nieszczęśnika .Nowa władza od razu narzuciła kontygenty zboża ,mięsa i mleka ,które trzeba było oddawać .Rozpoczęły się represje wobec 
Kościoła katolickiego .Siostry slużebniczki zostały usunięte z prowadzonego przez siebie zakładu wychowawczego .W klasztorze urządzono ośrodek dla 
komsomolców .Biłczan zmuszano do przy budowie umocnień wojennych w odległych miejscach ,głownie we wsi Parchacz,w powiecie sokalskim.W 
lokalnych władzach usłużnych wobec okupanta zasiadali najczęściej "biedniacy" i miejscowi Żydzi. 

Okres radzieckiej okupacji kojarzy sie biłczanom przede wszyskim z masowymi deportacjami ludności polskiej w głąb ZSRR.W tym czasie nie dotknęły 
one bezpośrednio zbyt wielu osób we wsi .Wywózki objęły głownie biłczan,którzy byli na tzw."parcelacji".W tym okresie niektórzy wracali ze swych 
nowych osad do rodzinnej wsi ,gdyz niepokoily ich wrogie nastroje wśród sąsiadująch z nimi Ukraińcow.Ci właśnie ludzie stawali się obiektem 
zainteresowania władzy radzieckiej,jako "burżuje" i "kułacy".Wywózka na Sybir nastąpiła w dniu 10 lutego 1940 r.podczas wyjątkowo ostrej i mroznej 
zimy --wywieziono wtedy 203 osoby.Z Biłki Szlacheckiej wywieziono na Sybir leśniczego Cyranowicza z żoną i synami oraz gajowego Goliszewskiego z 
rodziną,emerytowanego policjanta i jeszcze kilka innych osób.
W pobliskich Gajach i Hermanowie mieszkali osadnicy ,wywodzący się z Biłki Szlacheckiej --najczęściej uczestnicy wojny polsko-bolszewickiej,którym 
nadano ziemię .Stali się oni ofiarami deportacji.Zabrano także na Sybir biłczan osiedlonych w Koloni Radeczyn w gminie Berezowica i w Koloni koło 
Podhajec--w województwie tarnopolskim.Deportowani zostali wszyscy mieszkańcy Biłki Szlacheckie ,którzy osiedlili się w rozparcelowanym majątku w 
Hrusiatyczach,w powiecie bóbreckim,w województwie lwowskim.Wywieziono ich do Ałtajskiego Kraju.

Uczestnik tej wywózki na Sybir ,9-letni wówczas Stanisław Basztabin ,wspomina :  W godzinach nocnych 10 lutego 1940 r do naszego domu wtargnęli 
uzbrojeni Rosjanie wraz z Ukraińcami z rozkazem natychmiastowego przygotowania się do opuszczenia mieszkania .Przygotowanie było krótkie,ponieważ 
nie pozwolono niczego zabrać z domu ,oprócz nałożenia na siebie zwykłej ,roboczej odzieży .Wszytkie domy z których wywożono ludzi ,obstawione były 
wojskiem,co uniemożliwiało jakąkolwiek ucieczkę .W te mrożną zimową noc ,powrzucano ludzi do przygotowanych już sań i odwieziono do folwarku w 
Hrusiatyczach .Tam byli już ludzie z innych miejscowości .których spotkał ten sam los .Z Hrusiatycz natychmiast odwieziono nas do stacji kolejowej w 
Chodorowie ,gdzie stały juz przygotowane wagony towarowe,do których zostaliśmy załadowani.W kazdym wagonie była taka ilość osób że jazda 
odbywała się na stojąco,a wagony zamknięte na zewnątrz i zaplombowane.Tym sposobem zostaliśmy przewiezieni aż do granicy a po jej przekroczeniu 
,załadowano nas do wagonów rosyjskich również towarowych.

Jan Wojdyła o pobycie na Syberi mówi :  Byli tam wszyscy dawni mieszkańcy Biłki Szlacheckiej z Hrusiatycz -25 rodzin.Nasza rodzina składała się z 8 
osób rodzice ,pięcioro dzieci i dziadek.Wszyscy zamieszkali w barakach były one polożone wśród lasów,5 km od najbliższej wioski.Nie było tam niczego 
.Nie było tam ani swiatła ani radia .W tej "derewni" był tartak .Maszyny były na prąd.Dostawalismy po 600 gram chleba .Ja miałem 15 lat byłem 
najstarszy z dzieci .Z dziadkiem spuszczałem sosny.Ojciec pracował jako rozdruszczyk .Rozładowywał wagony ,w których przewożono podkłady 
kolejowe.Matka pracowała przy wyrobie podkładów kolejowych .Przy tym przeważnie pracowały kobiety.W pracy przerw nie było.Pracowało się na 
zmiany .Pierwsza zmiana --jeden tydzień--od 5 rano do 5 wieczorem a druga zmiana tak samo następny tydzięń.Pod koniec 1941 r.Józef Wojdyła ,razem 
z ojcem Michałem Wojdyłą wstąpili do armi gen.Andersa.{Na podstawie układu polsko-radzieckiego z 30 czerwca 1941r.przystąpiono do organizowania w
  ZSRR Wojska Polskiego,którego dowódcą został Władysław Anders.Aby umożliwić zgłaszanie się ochotników do wojska 12 sierpnia 1941 r.Prezydium 
Rady Najwyższej ZSRR oglosilo dekret ,udzielający amnesti wszystkim obywatelom polskim znajdującym się w łagrach i na zesłaniu.Ludność cywilna 
miała zostac przesiedlina w cieplejsze rejony ZSRR,bliżej formowania się polskiej armi.   
W pamięci młodszego brata Józefa Wojdyły ,9letniego wówczas Michała ,zachował sie obraz sybirackiej niedoli,przeżywanej w Kirgizji,po opuszczeniu 
Ałtajskiego Kraju .Matkę przerzucono do kołchozu w Imbeku ,gdzie i ja musiałem pracować .Zmuszany byłem do ciężkiej pracy .które wykonywane były 
tylko przez dorosłych .Za kazdą odmowę pracy ,której nie dawałem rady ,byłem bity aż do ran .Bito po całym ciele i głowie.Z głodu i zimna zmarły dwie 
moje siostry ,brat i dziadek .Matka brat i siostra i ja cudem przeżyliśmy.W tym czasie większość ludzi ,których tam przywieziono zmarła .Została nas 
garstka.

Mieszkańcy ziem wschodnich włączonych do Związku Radzieckiego ,jako jego obywatele zobowiązani byli do służby w Armi Czerwonej.Ustalono 
trzykrotny pobór do radzieckiego wojska .Wcielono roczniki 1917,1918,1919--rejestracją objęto trzy dalsze roczniki.Do Armi Czerwonej powołano między
       innymi : Mielnika,Piotra Rogoziewicza{mego wujka},Jastrząbka ,Wilka,Pastucha.
Niespodziewany atak niemiecki na ZSRR w dniu 22 czerwca 1941 r przerwał wcielanie do radzieckiej armi.Piotr Jary urdzony w 1920 r wspomina:  Kazdy
      dostał książeczkę wojskową,został zaszczepiony .Już jechaliśmy foszpanami do stacji w Barszczowicach ,gdy stację zaczeli bombardować 
Niemcy.My wszyscy z furmanek pouciekali .I tak zaczęła się wojna niemiecko-sowiecka.